Ocena wątku:
  • 17 głosów - średnia: 3.29
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niezwykłe przepowiednie Benjamína Parraviciniego
XX-wieczny argentyński artysta, Benjamín Solari Parravicini twierdził, że istoty z innej rzeczywistości przekazują mu wiedzę o tym, co czeka ludzkość. Przewidział on trafnie nie tylko koleje II wojny światowej i zimnej wojny, ale też inne wydarzenia i odkrycia. Ostrzegał przed kryzysem Kościoła, upadkiem moralnym ludzkości, a nawet podbojem Rosji przez Chiny. Największą wagę przykładał jednak do zapowiadanego na "nasze czasy" kontaktu z obcymi.


[Obrazek: 5a06a5d45e8e4d5b7ebd577e4065fe92.jpg]

Benjamín Solari Parravicini (1898-1974), dla znajomych "Pelón" (czyli "Łysy"), był argentyńskim artystą, skandalistą i mistykiem. Dużo większą sławę od jego obrazów zyskały jednak przepowiednie, jakie miały dyktować mu byty z innych wymiarów. Otrzymywał je do końca życia, choć najciekawsze spisał w latach 30. Dotyczyły one nie tylko wydarzeń polityczno-ekonomicznych, ale też postępu naukowego oraz patologii, które miały nękać przyszły świat. Zdaniem zwolenników jasnowidza większość jego prognoz sprawdziła się. Inne wypełniają się na naszych oczach, zaś najbardziej donośnym z przepowiedzianych wydarzeń ma być zbliżający się kontakt z przybyszami z kosmosu.

Ekscentryk czy ekstrasens?

Parravicini przyszedł na świat w Buenos Aires, w rodzinie z wyższych sfer. Jego matka była kuzynką popularnego wówczas aktora, Florencio Parraviciniego. Ojciec, Benjamín Tomás Solari, był z kolei znanym psychiatrą, późniejszym parlamentarzystą. Benjamín Junior od małego mówił o dziwnych rzeczach - miał widywać istoty eteryczne i anioły, co oczywiście wzbudzało podejrzliwość najbliższych. Ojciec poddał go nawet testom psychiatrycznym, ale nie wykrył u niego żadnych odchyleń od normy.
Pelón był czarną owcą w rodzinie. Jako lekkoduch i birbant poświęcił się sztuce, odnosząc nawet pewne sukcesy. W latach przedwojennych wystawiał swe prace zarówno w kraju, jak i za granicą, m.in. w Belgii, gdzie dostał medal od króla Alberta I, który nabył też kilka jego dzieł. Dobre urodzenie zagwarantowało Parraviciniemu objęcie kilku intratnych posad. Pracował m.in. jako nauczyciel, bankowy ekspert od dzieł sztuki, a także pełnił funkcję sekretarza Towarzystwa Rozwoju Sztuk. Mimo działalności na polu artystycznym, zapamiętany został dzięki czemuś innemu - kontaktom z paralelnym wymiarem, jakich doświadczał od 1932 r.
Niezwykłe doznania u tego amatora kobiet, wina i śpiewu pojawiły się nagle i głęboko go odmieniły. Nie były to wizje per se, ale coś w rodzaju potoku myśli, zdań i symboli niepochodzących z głowy Parraviciniego, który był dla nich jakby "odbiornikiem". Treści te próbował on przelewać na papier, ale jako człowiek wierzący uznał je początkowo za coś złego i wiele notatek zniszczył. Jedna z wczesnych, datowana na 1934 r., odnosi się do przyszłości nauki: "Atom zdominuje świat; świat zostanie zatomizowany i oślepnie. Pojawią się burze z powodu ludzkiej ingerencji w atmosferę, będą też nowe choroby" - przestrzegał.
Materiał przekazywany Parraviciniemu przez niewidocznych przyjaciół dotyczył przyszłości ludzkości. Przykładowo, w notatce z 1938 r. wieszczył on koniec Hitlera i Mussoliniego, którzy byli wtedy u szczytu potęgi: "Obaj skończą tak samo. Ten sam koniec ich czeka". W zapiskach z 1940 r. wspominał on z kolei o "sercu świata", które upadło i które Niemcy będą okupować do 1944 r. (chodziło o Paryż). Z kolei w przepowiedni z 1937 r. Argentyńczyk mówił o "brodatym człowieku, który wstrząśnie Antylami", co najprawdopodobniej odnosi się do Fidela Castro i jego bojowników zwanych "Barbudos" (Brodacze). Jeszcze gdzie indziej Parravicini zapowiedział, że w 1966 r. powstanie "sztuczne serce" i choć nie spełniło się to dosłownie, rok później Christiaan Barnard dokonał pierwszej transplantacji tego organu.
Ale jeszcze ciekawsze było to, co Parravicini miał do powiedzenia o późniejszych czasach.
Upadek Kościoła i moralności
Nim do tego przejdziemy, warto zatrzymać się na chwilę przy tym, w jaki sposób Pelón otrzymywał owe informacje. Był to dość ciekawy proces, bo jak relacjonował, pojawiały się one u niego nagle, zwyczajnie napływając do głowy. Uznawał, że pochodziły od jego Anioła Stróża i "nadrzędnych istot", które były ponoć bardzo zasmucone tym, co miało spotkać ludzkość. Niekiedy zamiast zapisków Parravicini utrwalał otrzymane treści w postaci "natchnionych rysunków" zwanych psychografiami. Są to proste prace przedstawiające różnego rodzaju sceny lub symbole opatrzone lapidarnymi komentarzami. Wiele z nich można zobaczyć w internecie.
Psychografie tworzył on w transie, kiedy - jak wspominali jego znajomi - "przewracał oczy" i zaczynał mówić gardłowym głosem. Jeden z najsłynniejszych rysunków tego typu pochodzi z 1939 r. i przedstawia Statuę Wolności (w drugiej wersji jest to ów posąg z przechylonymi budynkami w tle). Psychografii towarzyszy napis: "Północnoamerykańskie światło wolności utraci blask. Jego pochodnia nie będzie już jaśnieć jak wczoraj. Monument zostanie dwukrotnie zaatakowany". Zwolennicy Parraviciniego twierdzą, że w ten sposób przepowiedział on ataki terrorystyczne na WTC (z 1993 i 2001 r.). "Bliźniacze Wieże", oddane do użytku w 1973 r., podobnie jak Statua Wolności były jednym z symboli Nowego Jorku.
Argentyński profeta sporo uwagi poświęcił też losom katolicyzmu i przyszłemu upadkowi moralności. Jeden z wczesnych przekazów mówi, że "Kościół zatrzęsie się w posadach, a jego hierarchowie będą dopuszczali się fałszerstw". W innej przepowiedni z 1938 r. dodaje: "Papież opuści Watykan i dotrze do Ameryki. Ludzkość w tym czasie będzie się chylić ku upadkowi". Zdarzeniom tym mają towarzyszyć wspominane przez Pelóna rewolucje światopoglądowe oraz "totalny chaos", które rozpoczną się w połowie lat 60. "Całe dobro zniknie ze świata. Królować będzie złodziejstwo i przestępstwo. (…) Instytucja małżeństwa będzie w zaniku" - ostrzegał przed wojną.
Oprócz tego Parraviciniemu przypisuje się przepowiedzenie kierunku rozwoju naszej cywilizacji. Obok techniki jądrowej, o której wspominał już w 1938 r., przewidział coś, co kojarzy się z inżynierią genetyczną i projektowaniem "dzieci na żądanie": "Człowiek przyszłości stworzy nasienie w laboratorium. Jego żona wybierać będzie sobie synów, otrzymując nasienie zaproponowane przez lekarza. Preferowani będą atleci i intelektualiści" - pisał, dodając, że "naturalny człowiek" stanie się rzadkością, a ludzkość będzie rozwijać się nowym torem - "bez pierworodnego grzechu".
Przyszłość przyniesie dziwne rzeczy
Parravicini nie wyznaczył (w przeciwieństwie do większości jasnowidzów) daty końca świata. Pisał za to o wielu przeciwnościach, z którymi będzie musiała zmierzyć się ludzkość. Jeden z enigmatycznych przekazów spisany w 1972 r. zawierał rysunek wieży opatrzony komentarzem: "Ogień, głód, choroba, śmierć. Zwiastuje je dzwon zbliżający się do świata, ale świat nie widzi i nie słyszy. Ciemność smoka, który jak się zdawało, drzemał, zbliża się. Terror niedźwiedzia, który szydzi z miłości i braterstwa. Mrok idzie" - zapowiadał. Czy miał na myśli obecne czasy? Trudno powiedzieć, gdyż późne psychografie i przekazy były zawiłe i enigmatyczne. O Chinach i Rosji, które mogą kryć się pod symbolami "smoka" i "niedźwiedzia", Pelón również miał coś do powiedzenia. Jego zdaniem, w przyszłości Chiny podbiją naszego wschodniego sąsiada.
Nie wszystko rysuje się jednak w czarnych barwach. Jasnowidz mówił, że w roku 2002 rozpocznie się "era miłości", a "Ziemię zaczną zasiedlać nowe dusze". Stosunkowo dużo miejsca poświęcił on również zbliżającemu się kontaktowi z obcymi. W 1960 r. "nadrzędne istoty" przekazały mu, że "statki pozaziemskie przybędą w pokoju". Kiedy indziej zostało mu ujawnione, że kosmici osiedlą się na Ziemi, pomagając ludzkości w zwalczaniu głodu i chorób. Uspokajał jednak, że "brzydota i pokraczność obcych, które ukazuje fantastyka to nieprawda".
Parravicini pozostawił też wiele tajemniczych i nie do końca jasnych przekazów. W latach 30. zapowiedział m.in. odkrycie księżycowego krateru mającego ujawnić ludzkości "wielki sekret". Wiadomość z 1960 r. odnosi się z kolei do istnienia wewnątrz Ziemi sieci "niezamieszkałych korytarzy", zaś jeszcze inny przekaz wspomina o cywilizacji, która istniała przed naszą i była dużo bardziej rozwinięta. Pelón zapowiadał również upadek teorii Darwina, kiedy ludzkość odkryje swoje "gwiezdne pochodzenie".
Artysta-profeta mówił też sporo o przyszłości swej ojczyzny i problemach, które ją czekają: "Jako pierwsze państwo Argentyna zmierzy się w małej skali z czymś, z czym potem będzie borykał się świat" - odnotował. Czy miał tu na myśli kryzys ekonomiczny, który kilkanaście lat temu pogrążył ten kraj w chaosie? Czas pokaże.

strefatajemnic.onet.pl
Odpowiedz

Ten temat zawiera więcej treści.
Aby uzyskać dostęp do reszty treści zaloguj się lub zarejestruj.


[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.

Weryfikacja obrazkowa
Wpisz tekst znajdujący się na obrazku w pole poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.
Weryfikacja obrazkowa
(wielkość znaków nie ma znaczenia)



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości