Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Okruch złota
Ten rok pełen był niespodzianek ale nadeszła wreszcie jesień ponura niczym buka z muminków.

Kolorowe liście spadały z drzew zachmurzone niebo i padający deszcz nie pozwalały na zdobycie nawet odrobiny dobrego nastroju Ola nosiła wciąż nad swoją głową czerwony parasol od Marcina krople deszczu wystukiwały smutną sonatę.

Jej długie brązowe warkocze unosiły się lekko gdy przeskakiwała przez duże brudne od błota kałuże.

Ten dzień byłby zaliczony do nic nie zmieniających monotonnych dni tygodnia gdyby nie to że Marcin podarował Oli pierścionek z jednym z małych brylantów mimo wszystko gdy tylko wspomniała chwilę jak się jej oświadczył na kolanach czuła mimowolne ciepło w sercu.

Wtedy właśnie powiedział : "Czy wyjdziesz za mnie i będziesz ze mną na zawsze".

Rumieniąc się i patrząc w jego piwne oczy powiedziała:"Tak kochanie".

Jego słowa ciągle rozbrzmiewały w jej uszach.

Jednakże szczęście nie jest dane na zawsze.

Gdy następnego dnia Marcin jechał swoją służbową KIA do pracy na ciasnej małej drodze wyprzedzał go tir.

Oba samochody zderzyły się mimo doszczętnie skasowanego auta udało mu się przeżyć.

Gdy tylko zabrano go do szpitala Ola natychmiast złożyła mu wizytę.

Był potłuczony tu i tam miał siniaki oraz lekkie zadrapania.

Jednak najgorsze nadeszło Ola uśmiechając się podeszła do niego i zadała szereg pytań.

-Kochanie jak się czujesz kiedy wychodzisz ze szpitala czy czegoś potrzebujesz?

Marcin patrzył na nią zdziwionym wzrokiem nawet nie mrugając i spytał:

-Kim jesteś skąd mnie znasz ?

Ola zaczęła płakać.

Mimo wszystko postanowiła że będzie dzielna.

Chwyciła go za rękę niczym małe dziecko opierał się przez chwilę ale w końcu jej uległ i przestał się szarpać.

Po chwili do pokoju wszedł lekarz i powiedział:

-Pacjent musi dojść do siebie rekonwalescencja będzie długa pokazuj mu jak najwięcej miejsc a pamięć powinna mu wrócić.

Nagle do sali przyszła kobieta jej rude włosy skrzyły pośród neonówek.

Bez ceregieli postawiła czerwone róże na stoliku Marcina.

Gdy tylko zobaczyła że Ola trzyma o za rękę zlustrowała ją wściekłym wzrokiem.

I zaczęła krzyczeć -Zostaw go w spokoju !.

Ola nie należała do płochliwych osób.

Pełna odwagi spytała:

-Kim jesteś ?

Tajemnicza kobieta przestała krzyczeć ale podniesionym głosem powiedziała:

-Jestem Ewelina siostra Marcina.

Ola mogła wreszcie się uspokoić gdyż Ewelina nie była żadną jego kochanką.

Lecz Ewelina była przybraną siostrą innymi słowy adoptowaną.

Ewelina i Marcin dorastali razem i ani jej ani jemu nie były amory w głowie.

Ot zwykłe rodzeństwo jak to jest w rodzinach.

Z zawodu Ewelina była foto reporterem ale nie takim zwykłym tylko reporterem wojennym.

Jeździła wszędzie tam gdzie były konflikty zbrojne i wojny.

Nie brakowało jej odwagi robiąc zapierające dech w piersiach zdjęcia.

I ryzykowała nie raz życiem będąc tam gdzie nie byli inni.

Jej buńczuczność nie pozwalała jednak na zagrzanie miejsca gdziekolwiek.

Ewelina więc tułała się tu i tam i pracowała dla wielu gazet.

Niestety nie umiała się dogadać z żadnym pracodawcą ani pracownikiem.

Nierozumiana i lekceważona uciekała w nawał pracy.

Zaś z ostatniej pracy ją wylano za kłótnie z szefem.

CDN...
Odpowiedz

Ten temat zawiera więcej treści.
Aby uzyskać dostęp do reszty treści zaloguj się lub zarejestruj.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości