Ocena wątku:
  • 16 głosów - średnia: 3.06
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Poszukiwanie śnieżnych ludzi
W swoim życiu zapewne każdy z nas natknął się kiedyś na historie o Yeti czy jego amerykańskim kuzynie - Bigfoocie, u nas znanym lepiej jako Wielka Stopa. Dla jednych, to nieco groteskowe postaci z legend, dla innych - świadectwo naszych pradawnych lęków. Jeszcze inni - chcą widzieć w historiach o Yeti poważny problem badawczy. Równie niewiele osób zdaje sobie sprawę, że prawdziwym zagłębiem historii o spotkaniach z "małpoludami" nie są wcale Himalaje czy amerykańskie puszcze, ale... nasi wschodni sąsiedzi. Tam nazywa się ich zbiorczo "Śnieżnymi Ludźmi" (choć funkcjonują także inne nazwy, takie jak Dziki człowiek, Ałmas, Almasty a także wiele innych nazw lokalnych).

Rosyjscy uczeni słyną ze swej otwartości na to, co nieznane. Wielu z nich z takim właśnie podejściem podeszło do sprawy istnienia w rosyjskiej głuszy nieznanego dotąd gatunku naczelnych, niezbyt licznego, ale od czasu do czasu wchodzącego ludziom w drogę. Według Walentyna Sapunowa, rosyjskiego biologa, który poświęcił wiele czasu badaniom nad tymi istotami, duża ich populacja zamieszkuje Ural, tereny Karelii, a także Pamir. Wielu wcześniejszych rosyjskich uczonych próbowało w przeszłości organizować wyprawy badawcze w poszukiwaniu Śnieżnych Ludzi i co najciekawsze, miały one rożne, nie tylko negatywne skutki. Innymi słowy... nie zawsze wracano z niczym.

Jeden z uczonych, B. Porszniew, ukuł nawet termin określający te spokrewnione z człowiekiem istoty nazywając je "reliktowymi hominidami". Istnieje wiele teorii tłumaczących ich pochodzenie. Z pewnością za wiele relacji odpowiadają spotkania z pustelnikami, ekscentrykami czy wyrzutkami, którzy z jakichś powodów postanowili zamieszkać z dala od ludzi. Coś takiego miało przytrafić się kiedyś znanemu rosyjskiemu pisarzowi, Iwanowi Turgieniewowi w czasie kąpieli. Przebywającego w wodzie młodego Turgieniewa za rękę złapał ponoć stwór nie z tego świata - płci żeńskiej i dość małpiej aparycji. Uciekając co sił w nogach, został on uratowany przez pasterza, który ponoć osmagał batem goniącą go postać. Była to ponoć dzika, ale wciąż "ludzka" - niepełnosprawna kobieta.

To tylko jedna z dziesiątek relacji pochodzących z krajów byłego ZSRR. Niektóre z nich są zabawne, inne wręcz tragiczne. Najwięcej kontrowersji wiąże się jednak z tym, dlaczego do tej pory nie udało się schwytać żywego czy martwego osobnika nieznanego dotąd gatunku, co z pewnością byłoby dla nauki prawdziwą rewolucją. Walenty Sapunow w swej książce pt. "Między człowiekiem a zwierzęciem" mówi nam jednak o przypadkach, w których udawało się takie stworzenia schwytać lub zastrzelić, tylko ich ciała w jakiś sposób przepadały w dziejowej zawierusze.

Dla przykładu, w 1925 r. podczas walk w rejonie Pamiru z Uzbekami, którzy stawiali opór nowej władzy, zabito tajemnicze stworzenie przypominające włochatego człowieka. Dowódca oddziału wojskowego, Jan Topilski wspominał, że zastrzelony osobnik był płci męskiej i mierzył ok. 170 cm wzrostu. Miał ciemną twarz i siwe włosy na ciele, które wskazywały, że był dość sędziwy. Stworzenie posiadało dość masywne łuki brwiowe i wydatną żuchwę. Wiedząc, że w Pamirze nie ma małp człekokształtnych, Topilski nie za bardzo wiedział, co zrobić z ciałem. Ostatecznie postanowiono je zakopać.

Równie ciekawa jest inna historia, w której świadkiem miał być lekarz wojskowy o nazwisku Karapetian. Rzecz działa się w czasie II Wojny Światowej. Otóż pewnego dnia, jak wspominał mężczyzna, żołnierze przyprowadzili do niego dość dziwnie wyglądającego, silnie zbudowanego osobnika, o cechach zarówno ludzkich, jak i małpich. Osobnik posiadał "prawie ludzką" twarz, co ciekawe - pozbawioną zarostu. Za to całą resztę jego ciała - pokrywały włosy. Po dokładnych oględzinach i stwierdzeniu, że nie jest to dezerter... stworzenie wypuszczono na wolność.


Image Jeszcze przed wybuchem rewolucji organizowano w Rosji liczne wyprawy w poszukiwaniu "Śnieżnych Ludzi", w których brał udział m.in. Wit Chachłow - kolejny przyrodnik zafascynowany tajemniczym naczelnym. Według nie do końca sprawdzonych informacji, jednej z ekspedycji z roku 1917 udało się takie stworzenie schwytać, choć wskutek zamętu w czasie rewolucji nie wiadomo, co się z nim dalej działo.

Ostatnia zakrojona na szeroka akcję wyprawa miała miejsce w latach 50-tych, choć nie przyniosła rezultatów takich, jakich można oczekiwać. Z powodu braku funduszy, a także niechęci środowiska naukowego, przez długi czas zawieszono polowanie na Śnieżnego Człowieka, choć od czasu do czasu organizowano amatorskie wyprawy. Zmieniło się to nieco w ostatnich latach.

Image Już w XXI wieku z terenów obwodu kemerowskiego na Ałtaju zaczynały napływać relacje mówiące o spotkaniach z dziwnymi hominidami. Ów odludny rejon stał się wkrótce mekką dla tych, którzy wierzyli w realną możliwość udowodnienia istnienia nieuchwytnego małpoluda. Informacje o kemerowskich dzikich ludziach pojawiały się nawet w mediach, choć pewnie, z racji wcześniejszych doświadczeń, nie dawano sobie zbyt wielkich nadziei na cokolwiek. Jakiś czas wcześniej podobne doniesienia napływały z Kabardo-Bałkarii. W 2010 r. uczestnicy kolejnej z wypraw w region kemerowski stwierdzili, że udało im się nawet natrafić na ślady "szałasów" kemerowskiego Yetiego.

Nie wiadomo, czy tajemnica Śnieżnego Człowieka i jego kuzynów z całego świata (bowiem poszukiwania swojego legendarnego małpoluda, Yerena, zaplanowali także Chińczycy) zostanie rozwiązana w najbliższej przyszłości. Jak powtarzają jednak ci, którzy widzą w opowieściach o spotkaniach z włochatymi monstrami coś godnego uwagi, nie da się znaleźć czegoś (lub kogoś), czego się nie szuka. Ponadto mamy, jak mówią znawcy zagadnienia, do czynienia z istotą dość inteligentną, znającą doskonale swe środowisko i co najważniejsze - z mistrzem kamuflażu.

Piotr Cielebiaś, Infra
Odpowiedz

Ten temat zawiera więcej treści.
Aby uzyskać dostęp do reszty treści zaloguj się lub zarejestruj.


[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.

Weryfikacja obrazkowa
Wpisz tekst znajdujący się na obrazku w pole poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.
Weryfikacja obrazkowa
(wielkość znaków nie ma znaczenia)



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości