Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wciąż cię szukam
Jak kłęby dymu szukające ucieczki
Z ciasnej klatki 
Szukające powietrza 
Szukające powietrza .

Jak Dwa Zagubione Statki na morzu
Jak błądzący w mroku wypatrujący światła,jednej małej świeczki .




Jedną połowę jego ciała
Zabrały płomienie
A drugą powzięła woda .

Sztylet - Rozpacz wcisnęła  w jej dłoń, drugą zaś przyciskając palec do ust w geście ukojenia 
Nadzieja przeszyła jej pierś .
Nadzieja, przeszyła jej pierś w ukłonie uniżonym dla przeznaczenia .




Szyby autobusu udawały jego posępną twarz .
Zgaszona, wypaloną jak gdyby .
Tęsknota .Tak ogromna tęsknota .


Szyby Tramwaju udawały jej posępną twarz .
Zgaszoną, wypaloną jak gdyby .
Tęsknotą . Tak ogromną tęsknotą


Ich umysły już dawno zapomniały 
Choć dusze wciąż pamiętają .
I po dziś cierpią męki niewypowiedziane
Nie wiedząc za co 
Do dziś z tęsknoty usychając ,nie wiedząc za czym .

I choć wiele jest na świecie takich samotnych duszyc
Którym szaro za swą miłością sprzed wieków minionych
Od Wieczności przyznaczonych .
Żadne nie cierpią jak te .

Gdy ujrzysz deszcz na oknach
I usłyszysz jego pukanie do parapetów
Pomyśl - więcej łez nawet niebo nie wylewa,ani żaden z natchnionych poetów .

Gdy usłyszysz wiatr zawodzący w zabytkowych zaułkach głośnym śpiewem 
Pomyśl - Nawet on nie skomle do księżyca głośniej ,mieszając czarną rozpacz z największym ,choć niezrozumiałym gniewem.

Gdy może pewnego dnia będzie ci dane
ujrzeć młodzieńca z najdziwniejszym spojrzeniem jakie dotąd widziałeś 
Złóż mu ofiarę ze szczerego uśmiechu .
A gdy może pewnego dnia będzie ci dane 
ujrzeć dziewczę z najpiękniejszym spojrzeniem jakie dotąd widziałeś
Złóż jej ofiarę z jednej łzy srebrzystej .
Jednej małej łzy .














Szukam cię w tym nowym obcym ciele .
Wciąż cię szukam .
Imo myślą cię odnaleźć mogę .
Wiesz dobrze,że oko cię nie rozpozna.
Choć dotykiem przypomnieć mógłbym wiele .
Wierzę, że gdy nastanie kres świata Spotkam cię znowu 
I nic ze splecenia nas już nie wyrwie .
Ani czas
Ani Diabeł .
Mimo,że teraz z nas strasznie drwi .

Tęskno mi do ciebie ,kimkolwiek jesteś.
Wyglądam cię co wieczora ,zdając sprawę sobie,eże i tak nigdy nie pojawisz się u mych drzwi .




Zaparzę herbatę ,i w ciszy,oczekując chyba,że twój śmiech przeszyje me uszy,śmiech którego przecież nie pamiętam
znowu położę się spać ,z myślą ,że może znów się spotkamy a budząc z myślą,że najgorszym będzie
w kolejnym żywocie nie spotkać twej duszy .

Znowu
Odpowiedz

Ten temat zawiera więcej treści.
Aby uzyskać dostęp do reszty treści zaloguj się lub zarejestruj.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości