KORDIALNE

Pełna wersja: 10 godzin z Twego życia znika
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Myśleliście kiedy nad tym, że jest taki okres w waszym życiu, który chcielibyście aby znikł i w jego miejsce, moglibyście
te 10 godzin, wypełnić czymś innym?

Z pierwszych rzeczy, jaka mi się skojarzyła, to chciałabym wymienić 10 godzin ze swego życia, gdy brałam ślub
albo jeszcze lepiej, te 10 godzin, kiedy zadecydowały o tym, że wybiorę swego męża, że zdecyduję się na bycie
jego partnerką. A w te miejsce, wstawiłabym mego pierwszego chłopaka. ubawa2
Ojej, Jest stanowczo zbyt wiele rzeczy, które chciałabym zmienić... ale chyba bym się nie odważyła ich oddać/skasować.
Mimo wszystko byłoby mi żal, że to czego może i teraz żałuję, nie wydarzyłoby się. A to, że się wydarzyło, ukształtowało mnie jaką tu teraz jestem.
W sumie zgadzam się z wypowiedzią powyżej. Jest sporo rzeczy jakie by się zmieniło, ale nawet te złe czegoś nas uczą.
A najchętniej pewnie by się zresetowało lub skasowało całe swoje życie. Więc może dzień narodzin.
Z jednej strony jest więcej niż 10 godzin. Z drugiej, wszystko co było tworzy mnie.
Czyli mam podobnie jak Poprzednicy.
Ja wykasowalabym jeden dzien ogladania telewizji, gdy mialam problemy natury psychotyczno nerwicowej zwiazanej z wlasnie ogladaniem tv. Zamienilabym je na rozmowy z mama i z psychologiem.