KORDIALNE

Pełna wersja: Kondolencje dla Saluto(Lucjana)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
ZBzGOzP

Tli się we mnie mała iskierka, że może znów nas odwiedzisz, dlatego piszę ten post.
Dziś dowiedziałam się o śmierci Twojej Żony, jest to dla mnie ogromny cios.
Ty straciłeś ukochaną Osobę, ja uświadomiłam sobie, jak życie jest kruche.
Nie ma słów by opisać żal i współczucie, jakie w tej chwili czuję.
Przyjmij moje szczere kondolencje.
Dołączam się do słów i smutku Hogan...
Dziękuję Wszystkim... życie się wywróciło do góry nogami.

Czterdzieści dwa lata wspólnego pożycia... i nagle koniec.

Na dodatek wnuczka była wówczas u nas na wakacjach i wszystko przeżywała... 
Ona wydzwaniała na pogotowie a ja w tym czasie robiłem masaż serca i sztuczne oddychanie.

Na pogotowie czekaliśmy dobre pół godziny, jak nie dłużej... i upewniali się co kwadrans czy aby
na pewno covid 19 nie gości w tym domu... ech, szkoda gadać.
Smutne to wszystko, nie do wyobrażenia dopóki samemu nie stanie się w obliczu takiej tragedii.
Do znajomej, tzn. do jej męża, pogotowie jechało tydzień. W dniu w którym przyjechali, to w tą noc
człowiek umarł w szpitalu. Gdyby szybciej pomoc była, to na pewno by uratowali podłączając pod respirator.
Miał obustronne zapalenie płuc w wypisie wpisali nagłe zatrzymanie krążenia a pól godziny przed
śmiercią, jeszcze normalnie z żoną rozmawiał przez telefon. Co najśmieszniejsze lub idiotyczne, w akcie zgonu
wpisali Covid- 19 i trzeba czy nie trzeba, całą rodzinę wysłali na kwarantannę.
Współczuję z całego serca a ja w takiej sytuacji nie wiem czy sama na zawał bym nie zeszła...
(29-01-2021, 19:28)hogan napisał(a): [ -> ]Smutne to wszystko, nie do wyobrażenia dopóki samemu nie stanie się w obliczu takiej tragedii.
Do znajomej, tzn. do jej męża, pogotowie jechało tydzień. W dniu w którym przyjechali, to w tą noc
człowiek umarł w szpitalu. Gdyby szybciej pomoc była, to na pewno by uratowali podłączając pod respirator.
Miał obustronne zapalenie płuc w wypisie wpisali nagłe zatrzymanie krążenia a pól godziny przed
śmiercią, jeszcze normalnie z żoną rozmawiał przez telefon. Co najśmieszniejsze lub idiotyczne, w akcie zgonu
wpisali Covid- 19 i trzeba czy nie trzeba, całą rodzinę wysłali na kwarantannę.
Współczuję z całego serca a ja w takiej sytuacji nie wiem czy sama na zawał bym nie zeszła...
Tragedia... tydzień  boisie  Ta pandemia odbiła piętno na wielu rodzinach.

Obecnie wyprowadziłem się z Kujaw do córki na Śląsk... do Rybnika. tzn. ja mieszkam w jej "kawalerce" w Rybniku
a ona z mężem mają piękny dom z ogrodem w Przegędzy - kilka kilometrów od Rybnika.
Córki mnie bardzo wspierają w tych ciężkich chwilach... mieszkam sobie z pieskiem i kotkiem w spokojnym osiedlu
i powoli się aklimatyzujemy.
Owszem... sentyment i tęsknota do Kujaw jest ale co poradzić? Przez tą pandemię to nawet tam jechać nie mogę
by załatwić formalności ze sprzedażą naszego wielkiego M-5, które obecnie stoi puste.
To do córki nie mogłeś się wprowadzić, czy po prostu nie chciałeś?
Masz nowy zwierzyniec, czy to wcześniejsze zwierzaki? Bo piesek chyba Twój też nie żyje? fizja5
Przykre są takie posty. Współczuję i trzymam kciuki żeby jak najszybciej udało się pogodzić z tą sytuacją... Niech żal i smutek jak najszybciej odeszły bo to ma bardzo zły wpływ na zdrowie. Trzymaj się dzielnie.
Najszczersze kondolencje... Ciężko jest napisać cokolwiek bo raczej nic nie załagodzi bólu. Życzę dużo zdrowia i spokoju, żeby nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Życie jest strasznie kruche :( przytulam wirtualnie