Napisz nową odpowiedź
Odpowiedź w wątku: Też masz święta?
Login:
Temat:
Ikona posta
Wiadomość:
-
-
Emotki
Kwiatki
ZOO
Zima
Wiosna
Impreza
Miłość
Inne
Jesień
Duże
Opcje posta: aaaa
Subskrypcja wątku:
Wybierz sposób powiadamiania i subskrypcji tego wątku. (tylko dla zarejestrowanych)




Weryfikacja obrazkowa
Wpisz tekst znajdujący się na obrazku w pole poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.
Weryfikacja obrazkowa
(wielkość znaków nie ma znaczenia)


Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez hogan - 09-01-2022, 15:36
Tłumaczenia tych co strzelają:



- psy trzeba zabezpieczyć

- psy trzeba wyszkolić

- psy trzeba nauczyć

- podać leki

- zadbać

- raz do roku nic się nie stanie

- inne zwierzęta np. w policji czy wojsku są szkolone i nic im się nie dzieje

- mój pies nie reaguje

- mój pies się cieszy

- mój pies się nie boi

- niech zadbają lepiej o trawniki z gównami a nie czepiają się dnia obchodzonego na całym świecie

- dopisz inne o jakich zapomniałam.



To są durne wymówki i nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.

Moje uzasadnione odpowiedzi do powyższych wymówek:



Zabezpieczyć, wyszkolić, nauczyć, zadbać



Każdy właściciel psa(pomijam zwyrodnialców, piszę o normalnych właścicielach psów), zabezpiecza jak tylko da radę, stara się

wychodzić w tym czasie gdy najmniej strzelają, niektórzy kupują kuwety aby w ogóle w tym czasie nie wychodzić, siedzą

z psami w pomieszczeniach gdzie najmniej huk jest słyszany, nastawiają głośno telewizor czy jakąś muzykę, zasłaniają okna, itd.

A więc gadanie, że psa trzeba zabezpieczyć, jest idiotyczne i godne politowania takiego rozumowania.

Psa można wyszkolić, nauczyć, przygotować na wystrzały ale nie zmienia to faktu, że to psom szkodzi na słuch.

I tak jak powtarzam jak mantrę, PSY NIE BOJĄ się wystrzałów, mają wręcz na nie wyjebane! Dowodem może być to choćby, że

jak pies jest na zewnątrz, to może taką racę czy petardę w czasie wystrzału zaatakować i ją rozwalić, idzie wtedy na żywioł

i nie interesuje go to, co się z nim stanie, on czuje, że to nie jest dobre i będzie bronił swego właściciela, jak też instynktownie będzie
chciał zniszczyć to, co uznaje za niedobre a więc nie! Psy nie boją się huku i wystrzału. Huk jakikolwiek, sprawia im ból w uszach, w
całym układzie i bardzo często psy od tego głuchną, bo pękają im bębenki. A właściciele cieszą się, że ich pies nie reaguje, nie
boi się, cieszy się. Kuźwa! Bo jest głuchy i zachowuje się w takiej chwili, jak niedorozwinięty umysłowo. Reaguje na naszą
reakcję i jak my się cieszymy, on cieszy się z nami lub okazuje strach, bo my to w stosunku do niego okazujemy. My biegamy od
okna do okna aby zobaczyć strzelanie a on biega z nami i traktuje jako formę zabawy, bo nie wie

co się dzieje i ufa nam bezgranicznie! Stara się nauczyć i zapamiętać to, co my robimy aby nas uszczęśliwić, bo pies szczęśliwy, gdy

właściciel jest szczęśliwy. Zawsze to tak działa w każdej sytuacji. Jak ktoś mi wyjeżdża ze stwierdzeniem, że psy są tresowane

do wybuchów, huku, strzałów i nic im się nie dzieje, to nazywam takiego człowieka imbecylem do kwadratu. I tyczy się to

tego samego, co napisałam wyżej, czyli pies robi to, co my chcemy aby robił, jest posłuszny, oddany i chce dla naszej przyjemności

nauczyć się tego, czego od niego wymagamy. To na tyle z grubsza, bo to temat rzeka, co do szkolenia, nauki i dbania.



Raz do roku nic się nie stanie.



Tak mówi każdy i zawsze w różnych sytuacjach i niekoniecznie związanymi ze zwierzętami i potocznie nazywa się to ryzykiem.

Podejmujesz ryzyko wystawiając psa na huk, bo każdy pies reaguje inaczej na coś nieznanego, nowego, niespodziewanego.

Jeden będzie biegał od okna do okna(bo my tak robiliśmy rok temu), inny schowa się w kącie(bo my kiedyś tak z nim robiliśmy), jeszcze

inny zacznie szczekać a jeszcze inny nie będzie reagował. Ten co nie reaguje, jest duże prawdopodobieństwo, że jest już głuchy

ze starości lub od wcześniejszych wystrzałów. Nie oznacza to, że każdy jest głuchy, bo ten co się chowa, raczej słyszy ale też niekoniecznie.

Pamięta jakikolwiek huk(choćby burzy) i nie wie co ma z sobą zrobić, nie wie jak zareagować i nie wie czego my od niego

oczekujemy i tu może być powód taki, że nie zadbaliśmy o psa jak należy już wcześniej a teraz są tego skutki.

Poza tym, wystawiając psa na jakikolwiek hałas, wystawiamy go na ryzyko, bo jeśli jeszcze słyszy i nie cierpi, to może to się

stać TYM WŁAŚNIE RAZEM!





Mój pies się nie boi.



No bo się nie boi! Żaden pies, nawet najmniejszy, nie boi się huku, strzałów, itp. On cierpi i zapamiętaj to człowieku raz na zawsze!

Pies cierpienie okazuje w bardzo różny sposób, tak jak ludzie też różnie reagują na cierpienie. Jedne płaczą(wyją, piszczą), inne

się chowają, inne biegają a jeszcze inne robią wszystko na raz. Tak działa BÓL!



Podać leki.



Jasne, że można! Ale czy to dobre rozwiązanie? Czy chemia nam nie szkodzi? A więc psu tym bardziej zaszkodzi. Pies tak jak człowiek
i od leków może się uzależnić i nie mam na myśli uzależnienia, że będzie domagał się kolejnej dawki ale sęk w tym, że w końcu
lek przestanie działać, bo organizm się uodporni. Lek to ostateczność i z pewnością nie jest to dobre w sylwestra, bo sylwestra prześpi
ale jak zareaguje gdy niespodziewanie gdzieś dojdzie do wybuchu? Będzie potraktowany hukiem, którego się nie spodziewa a co
może mieć opłakany skutek(różne są sytuacje, choćby wybuch samochodu czy butli z gazem, itd.), może zerwać się ze smyczy i pogonić
za niczym przed siebie i zanim się zorientuje(czyt. ochłonie) padnie z wyczerpania nie wiedząc gdzie jest. Takie psy, jest znikliwa
szansa odnalezienia. A jeśli dojdzie do tego w domu? Pies, tak jak człowiek, może zwariować.

Niech zadbają o obsrane trawniki

Po pierwsze, to jest odbijanie piłeczki sfrustrowanych ludzi, którzy wdepnęli w psi kał i mają okazję odreagowania.
Po drugie, omawiamy temat strzelania w sylwestra a nie obsranych trawników.
Po trzecie, jeden na tysiąc właścicieli nie sprząta po swoim psie a więc co ma piernik do wiatraka?
Po czwarte, psi kał jest mniej szkodliwy niż kał ludzki. Psy z reguły są odżywiane zdrowo, ludzie faszerowani są chemią
od najmłodszych lat. Czyj wiec kał jest bardziej szkodliwy? Psy nie roznoszą z kałem chorób tak jak ludzie.
Po piąte, nie ma żadnej ustawy prawnej, podkreślam- ŻADNEJ o tym, że po psie trzeba sprzątać a jak właściciele
sprzątają, to robią to z uprzejmości.
Po szóste, niech matki sprzątają po swoich dzieciach kał i inne nieczystości(opakowania po napojach, jedzeniu, pampersy, itd.), wtedy
z pewnością nikt nawet psiego kału nie zauważy.
I po siódme, ostatnie ode mnie... psie kupy, działają jak najlepszej jakości nawóz, który w 100% rozkłada się w glebie.

I na koniec moje porady odnośnie psów cierpiących w sylwestra.
Co zrobić, gdy pies cierpi z bólu wywołanych strzałami?

Kilka już wymieniłam i to zazwyczaj robią właściciele i jako pierwsze, napiszę czego unikać a co do tej pory było stosowane:

- Unikaj podawania leków
- Unikaj chowania psa w ciemnych pomieszczeniach
- Unikaj zamykania psa gdziekolwiek
- Unikaj przytulania i uspakajania
- Unikaj tzw. przyzwyczajania do strzałów.

I teraz w skrócie opiszę dlaczego tych w/w rzeczy należy unikać.

O lekach napisałam wcześniej a więc lekom stanowczo mówimy nie lub podajemy w ostateczności ale nie w sylwestra.
Nigdy nie zamykajmy psa w pomieszczeniach ciemnych, bo w sylwestra, gdy nie daj co, gdzieś dotrze jakieś światło z wystrzału, to
spowoduje większy lęk u psa. Pisałam wcześniej, że pies się nie boi wystrzałów i to prawda. O co wiec chodzi z tym lękiem?
Chodzi o to, że jak już raz jakiś wystrzał spowodował psu ból uszu, to na każdy kolejny wybuch będzie reagował lękiem, bo
już zapamięta, że strzał, to ból i będzie bał się nie wystrzału ale bólu spowodowanego wystrzałem. I tylko dlatego wszelkie
hałasy będzie odbierał strachem. Z czasem, do sylwestrowych wystrzałów, dojdzie strach przed jakimkolwiek hałasem, bo to
też reakcja "łańcuchowa". Aż w końcu, w domu będziemy mieli przelęknionego psa, z którym nie będziemy dawali sobie rady i desperacko
zaczniemy go faszerować lekami, nie widząc innego rozwiązania a to wszystko, to jeden błąd podstawowy.
Pies odbiera nasz strach i nasze reakcje a więc gdy my chowamy się z psem w zamkniętym pomieszczeniu w dniu sylwestrowym, to
pies nie zapamięta pomieszczenia ale huk i nas z nim siedzącymi w zamkniętym pomieszczeniu bo coś się dzieje ale czego on
nadal nie rozumie. Nie wie co się dzieje ale skoro właściciel się z nim chowa, to znaczy, że to co się dzieje, jest złe.
Tu też następuje reakcja łańcuchowa. Z czasem pies na wszystko zacznie w ten sam sposób reagować i będzie chował się w tym
samym pomieszczeniu, w którym chowaliśmy się z nim. Będzie zdezorientowany, dlaczego my się teraz z nim nie chowamy, skoro
wcześniej tak robiliśmy. Jak nie będzie miał dostępu do wcześniejszego pomieszczenia, będzie chował się gdziekolwiek. Po kątach,
zakamarkach, pod schodami czy w piwnicy, itd. Następstwo: Pies głupieje. A więc nigdy nie zamykamy psa w pomieszczeniu i nigdy
z nim się tam nie chowamy.
Psa w czasie strzelania nie przytulamy, nie litujemy się nad nim, nie reagujemy, bo on koduje nasze reakcje i znów następuje
reakcja łańcuchowa, że dojdzie do tego, że pies będzie w każdej sytuacji obok nas z nadzieją na żalenie się nad nim, litowanie
i przytulanie. Zapamięta, że takie postępowanie właściciela jest dobre, bo on tak robił ale w niczym to psu nie pomoże.

Zapomnij o nauce i przyzwyczajaniu czy szkoleniu, tresurze do wystrzałów.
Chcesz mieć zdrowego i silnego psa? Unikaj tego, inaczej będziesz miał kupę nieszczęścia, zamiast obrońcy, nawet maleńkiego
obrońcy, który swoim wrzaskiem może podnieść niezły alarm. :)
Tego nie da się nauczyć. W sensie, że pies wykona komendy jak będziemy od niego tego wymagali, bo my tego chcemy ale
zapamiętaj, że tym sprawiasz mu cierpienie. Mimo cierpienia, zrobi wszystko, czego chcemy bo jedynie chce sprawić radość nam.

W końcu co robić z psem w sylwestra?

Na to pytanie szuka każdy właściciel dobrej odpowiedzi.
I jest taka a nawet kilka. Czyli kilka porad, które trzeba wdrożyć w życie jeszcze przed rozpoczęciem strzałów.

Tak jak pisałam, można zapobiec wychodzeniu psa na spacer, kupując kuwetę.
No tak, mało jaki pies umie z niej korzystać. I tu Ciebie zaskoczę!
Każdy pies skorzysta z kuwety gdy potrzebuje wypróżnienia. Jeden warunek! Do kuwety dodaj jego mocz. Tylko jego!
Jak to zrobić? To proste! Na spacer z psem, jeszcze przed sylwestrem weź gąbkę(taką do zmywania naczyń) i woreczek foliowy.
Zamiast gąbki, może to być szmatka ale czysta, nie przesiąknięta innymi zapachami. I jak pies zrobi siusiu, to wymocz porządnie
gąbkę w jego moczu, włóż do torebki a w domu, w kuwecie, posmaruj gąbką piasek w kuwecie i włóż na koniec gąbkę. szmatkę
do kuwety gdzieś w rogu i przykryj piaskiem. Pies pójdzie się załatwić tam, gdzie poczuje swój zapach moczu. Przy okazji, to
najskuteczniejsza metoda do nauki potrzeb fizjologicznych szczeniaczka. :)

Gdzie przebywać z psem w czasie strzałów?
Nie zawsze mamy wybór, bo czasem jesteśmy na przykład w podroży. Z pewnością nie planujemy absolutnie żadnych lotów
w czasie trwania sylwestra(dwa dni przed i po także), bo tam nie pomożemy psu.
Staramy się też unikać podroży komunikacją naziemną. To na tyle co do podróżowania i jak kochamy swego zwierzaka, zadbamy
o to bez wymówek.
Przebywamy z psem(piszę o psach, bo mam z nimi najlepsze doświadczenie) w tym samym pomieszczeniu, w którym żyje on
codziennie, na co dzień. Czyli normalnie, w domu, bez zamykania w łazience, piwnicy, czy gdziekolwiek. Jak pies na co dzień, porusza
się  po całym domu/ mieszkaniu, tak samo ma być w sylwestra.
Jedyne rzeczy, które trzeba zrobić, to pozasłaniać jak najszczelniej okna i też robimy to z dzień przynajmniej wcześniej, tak aby
pies zasłaniania okien nie kojarzył w przyszłości z wystrzałami. Trudno, jak kochamy, musimy się poświęcić i przesiedzieć ten jeden
dzień przy zasłoniętych okien. Zaletą jest to, że w sylwestra dzień jest jeszcze krótki a więc nie trwa to zbyt długo.
Zapalmy światła we wszystkich pomieszczeniach, wtedy petardy nie będą tak intensywnie odbijały się od nawet zasłoniętych okien.
Jak nie mamy zasłon/ rolet czy innych "zaciemniaczy", to wykorzystajmy cokolwiek, choćby koce, bo są grubsze i mniej światła przez
nie się przebije. Światło nie musi być jakieś mega mocne. Wystarczą lampki nocne. czy cokolwiek innego co daje światło. Mogą to być
lampki świąteczne i w jednym(nie więcej bo to też stresuje zwierzęta ale jak przez święta lampki migotały, to pies zdążył się już do tego
częściowo przyzwyczaić i wie, że nie robią szkody) pomieszczeniu, migające, wtedy jeszcze bardziej "zagłuszymy" odbłyski fajerwerków.
Pamiętaj aby to zrobić co najmniej jeden dzień wcześniej!
I najważniejsze, z czym mam problem w opisaniu abyś dokładnie to zrozumiał/a. Czyli nasze reakcje na strzały. Musimy w tych dniach
tego unikać. Musimy! I jeszcze raz z naciskiem- MUSIMY! Nie wolno Ci w żaden sposób okazywać reakcji na strzały, błyski i wszystko
co jest związane z sylwestrem. tylko tak uchronisz POZYTYWNIE psa. Podam kilka przykładów:
- Słyszysz strzał: Nie reagujesz, robisz to dalej, czyli coś, co w danej chwili robiłaś/łeś. Siedzisz przed komputerem, ktoś strzela a Ty
nadal siedzisz przed komputerem nie reagując. Jak masz możliwość, to ukradkiem zerknij na psa! Wiesz co zobaczysz? Jego wzrok
na Tobie! On właśnie czeka odnośnie wybuchu na Twoją reakcję. Ty podskoczysz, on podskoczy i to ZAPAMIĘTA!
Ty powiesz coś uszczypliwego(Kuźwa, znowu strzelają. Cholera, znów sylwestra, i co mam robić?! Zaraz ten znów będzie się "bał", itd.),
on zareaguje! I zapamięta! Będzie wiedział na przyszłość, że strzał, to coś złego, bo Ty reagujesz negatywnie.
Nie biegaj od okna do okna psiocząc na strzały i pod żadnym pozorem, jeśli wcześniej zapomniałaś/ łeś zasłonić okien, to teraz
jest już za późno i co byś nie zrobiła/ zrobił teraz, w sylwestra, pies ZAWSZE będzie kojarzył ze strzałami w sylwestra.
Zachowuj się naturalnie, tak jak zachowujesz się każdego dnia a jak akurat Ciebie wystrzał też zaskoczy, to postaraj się od niego
odwieźć. Nie wiem co to może być za sytuacja ale z doświadczenia wiem, że zdarzają się takie i podam przykład.
Siedzę w wc(drzwi mam zawsze otwarte i nie jest to reguła, którą Ty masz zastosować ale po prostu, od szczeniaka mój pies
chce mnie zawsze mieć na widoku i tak ma z resztą każdy pies, że zawsze che nas mieć przy sobie i cierpi gdy znikamy mu z oczu), pies
leży zaraz na przeciwko i raptem słyszę wystrzał. Co robię? Nie zrywam się wystraszona jak bym miała zaraz zawału dostać ale
staram się zachowywać naturalnie i jak wystrzał mnie też wystraszył i nawet przy tym zaklęłam, to odsuwam uwagę na coś innego.
Pies spojrzy na nas(bo zawsze na nas patrzy jak nawet o tym nie wiemy), potem w stronę wybuchu i znów na nas i będzie oczekiwał
reakcji z naszej strony a więc jak nie wiem co akurat wymyślić, to chwytam papier toaletowy i udaję, że coś się zablokowało i nie
chce mi się papier rozwinąć. Może to się wydać głupie ubawa2 Ale zapewniam, że ro DZIAŁA! Pies spojrzy w kierunku papieru, na nas
i w stronę wystrzału i się momentalnie uspokoi, na przykład położy głowę na łapach. Jak siedzę przy kompie, to w takiej sytuacji
uderzam lekko w kompa a więc on to kojarzy z moim kompem a nie z wybuchem, itd. A więc zawsze gdy sami mamy ochotę liznąć
sufitu, musimy się opanować, MUSIMY! bo robimy to dla dobra naszego psa, na całe jego życie.
Jedna zła reakcja, skutkuje dożywotnim problemem.
A i jeszcze głośne nadajniki! Tak, dobrze to zrobić ale nie przesadzajmy, ustawmy taką  głośność, jaką stosujemy w każdym innym
dniu. Wyższe decybele, będą znów źle kojarzone przez psa i jak za każdym razem, kiedykolwiek zrobimy głośniej, pies będzie kojarzył
to z sylwestrem i związanym z tym hałasem.
Uff... to chyba na tyle ale to też tak z grubsza ale jak masz pytania, pytaj! Poradzę co i jak robić odnośnie psów w sylwestra.

No i właśnie dostałam jedno pytanie!
A co z psami, które żyją na podwórku a nie w domu?

Moja odpowiedź:
Po pierwsze, pies na podwórku nie jest przywiązany(W Polsce obowiązuje zakaz trzymania psów na uwięzi dłużej niż 20 minut w razie
potrzeby, gdy na przykład przychodzi listonosz) a więc pies biegający po podwórku( z solidnym ogrodzeniem którego nie na 100%
nie przeskoczy), zawsze sam sobie poradzi, bo zawsze sobie radzi we wszystkich sytuacjach, bo jest zdany tylko na siebie ale
możemy w sylwestra zadbać o schronienie w piwnicy czy garażu uprzednio dobrze przygotowując i nie zamykając tam psa.
Zostawiamy otwarte pomieszczenie, do którego pies sam wejdzie jak poczuje taką potrzebę. i to tyle. Nie zabieramy do domu, nie
bierzemy pod koc i nie siedzimy z nim, jeśli tego nie robimy na co dzień.

Rozpowszechniaj z podaniem autora i źródła:
Źródło i autor: Hogan- Izabela
http://kordialne.cba.pl/Temat-Te%C5%BC-m...#pid161006
Napisane przez karbon - 24-12-2021, 8:15
hogan napisał(a):Odnośnie nowego roku, tu jest mój przekaz gdy jeszcze prowadziłam Orneta Animals:

[Obrazek: HyTwU6W.jpg]

I to powinno być dołączane w formie ulotki do każdej petardy i fajerwerka!!!!!

Ludzie, opamiętajcie się!!! Wyrzucając kasę w powietrze czynicie szkodę zwierzakom. Czy WARTO?
Napisane przez hogan - 19-12-2021, 10:04
Odnośnie nowego roku, tu jest mój przekaz gdy jeszcze prowadziłam Orneta Animals:

[Obrazek: HyTwU6W.jpg]
Napisane przez karbon - 19-12-2021, 6:40
W święta a dokładniej w Sylwestra to mają przeje.ane... Bo się k.rwa buce bawią i napier.alają tymi petardami i fajerwerkami już ze dwa dni przed nowym rokiem. Poj.bańcy!!! Jeden debil z innymi debilami się "ścigają" który idiota ma lepsze fajerwerki. Kasy w ch.j idzie na to gówno a zwierzęta przy tym cierpią. Zamiast wydać kasę na to gówno to lepiej kupili by karmę dla zwierząt w schronisku. Niech się w tej dyscyplinie ścigają.
Napisane przez hogan - 18-12-2021, 12:40
Jak spędzają święta Twoje zwierzaki?
Czym wyróżniają się dni świąteczne u Twoich zwierząt? misisio